Poniżej można zapoznać się z wypowiedziami studentów biorących udział w projekcie na temat ich wrażeń z przebiegu zajęć, spotkań i warsztatów.
Jak można w paru zdaniach opowiedzieć o tak bardzo ważnym dla mnie doświadczeniu? Czy jest to w ogóle możliwe? Czy można zawrzeć w kilku słowach wszystko to, co przeżyłam podczas ostatnich miesięcy i podczas tak krótkiego, ale zarazem intensywnego pobytu w Warszawie? Końcem lutego (dzięki poświęceniu pani profesor Woźniak) zaczęłam pracować nad tłumaczeniem wierszy pani Małgorzaty Lebdy i pani Krystyny Dąbrowskiej z języka polskiego na włoski. Co prawda łatwo nie było, ale nigdy nie sądziłam, że coś takiego da mi tak ogromną satysfakcję.
Tłumaczenie to nie tylko przekład pojedynczych słów z jednego języka na drugi, ale przede wszystkim to kontakt z autorem, z jego istotą, doświadczeniami, uczuciami i sercem. W sumie to jestem zachwycona nie tylko i wyłącznie tłumaczeniami, lecz w sposób szczególny spotkaniami i podcastami, bez których nie dowiedziałabym się sporo ciekawych rzeczy o autorkach i na pewno ciężej byłoby przetłumaczyć ich wiersze. A co najlepsze prędko dowiedzieliśmy się, że powstanie książka z naszymi tłumaczeniami! Co za zaszczyt!
Po wakacjach dostałam maila od pani profesor z możliwością wyjazdu do Warszawy na kilka dni w celu przedstawienia książeczki z tłumaczeniami: bez żadnej wątpliwości zdecydowałam natychmiast skorzystać z okazji. Trzeciego października, wraz z trzema koleżankami i z panią profesor poleciałyśmy do pięknej Warszawy. Pogoda nam nie sprzyjała, było bardzo ponuro, chłodno i bardzo szaro; ale nie poddałyśmy się! W ten sposób, wyposażone w parasol, zaczęłyśmy zwiedzać centrum miasta. Podczas pierwszego dnia udało nam się zahaczyć o Muzeum Powstania Warszawskiego, a nazajutrz poznałyśmy litewskie i ukraińskie koleżanki (które też wzięły udział w tłumaczeniu), wraz z którymi udałyśmy się do Zamku Królewskiego. Na obiad poszłyśmy na pyszne pierogi i od razu później pobiegłyśmy do Starego Miasta, którym zostałam oczarowana. Po niedługim spacerze pojechałyśmy do Biblioteki (w której miało się odbyć spotkanie z panią Lebdą) a tam plakaty z naszymi zdjęciami i z napisem “Kobieca strona poezji”. Bardzo byłam pochłonięta spotkaniem, aż w końcu pani Lebda wręczyła mi książkę z NASZYMI tłumaczeniami jej wierszy i kopię jej książki “Łakome” (i to z autografem i dedykacją osobistą): to właśnie w tamtym momencie stałam się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.Po spotkaniu była wspólna kolacja i następnego popołudnia powrót do Rzymu 🙁Jeszcze nie jestem pewna, kim zostanę w przyszłości, ale mam nadzieję, że to było moje pierwsze z licznych doświadczeń z tłumaczeniem.
Pragnę podziękować wszystkim, dzięki którym udało nam się zrealizować tę książkę: w sposób szczególny pani profesor Monice Woźniak, pani Agnieszce Stefaniak-Hrycko, pani Małgosi Lebdzie i pani Krysi Dąbrowskiej.
Projekt był niezapomnianym doświadczeniem, podczas którego miałam okazję zgłębić twórczość Szymborskiej i odkryć różne aspekty kobiecej perspektywy w poezji. Wydarzenie w Rzymie obejmowało prezentacje, warsztaty i dyskusje, skupiając się na interpretacji dzieł poetki i ich znaczeniu dla kobiet w literaturze.
W trakcie projektu szczególnie fascynujące było wystąpienie prof. Andrei Ceccherellego na temat przekładu, co dostarczyło mi nowych spojrzeń na tę sztukę.
Spotkania z innymi entuzjastami literatury i miłośnikami Szymborskiej na pewno wzbogaciły moje doświadczenie, umożliwiając wymianę poglądów i spostrzeżeń na temat twórczości poetki. Całość projektu dostarczyła mi nie tylko wspaniałych wrażeń, ale także nowej wiedzy o przekładzie, perspektywie kobiecej w poezji oraz niezwykłej podróży przez twórczość Szymborskiej. To doświadczenie było nie tylko edukacyjne, ale także inspirujące i niezapomniane.
Udział w konferencji w Rzymie był dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Spotkanie z wybitnymi polonistami i naukowcami było inspirujące i pozwoliło mi spojrzeć na poezję z zupełnie nowej perspektywy. Jestem bardzo dumna, że miałam okazję uczestniczyć w warsztatach przekładowych prof. Andrei Ceccherellego. Cieszę się także z udziału w spacerze po Rzymie polskimi śladami. Udało się nam zobaczyć pomnik Sienkiewicza, Terazza del Pincio – widok na Watykan, Viale Adamo Mickievicz, Porta del Popolo – legiony polskie itd. To było nie tylko historyczne doświadczenie, ale także emocjonujące odkrywanie kulturowego dziedzictwa. Warsztaty podcastowe w siedzibie Radio Kaos Italy były niewątpliwie jednym z najwartościowszych elementów konferencji. Zdobytą wiedzę uznaję za niezmiernie pożyteczną i praktyczną. Dzięki nim nabyłam nowych umiejętności, które mam zamiar wykorzystać w przyszłych projektach.
Jestem bardzo szczęśliwa, że miałam okazję poznać studentów z Litwy i Włoch, miło i ciekawie spędzić czas, rozwijać swoje umiejętności językowe, dzielić się doświadczeniem i zdobywać nowe. Całe wydarzenie było nie tylko doskonałą okazją do poszerzenia swojej wiedzy, ale również do nawiązania cennych kontaktów z innymi entuzjastami literatury i kultury. Rzym okazał się nie tylko pięknym tłem dla tych wydarzeń, ale także inspirującym miejscem, które z pewnością wpłynęło na moje spojrzenie na sztukę i twórczość Wisławy Szymborskiej.
Karina Dudai
Podczas dni, które zamykały ustalony przez Senat RP rok Szymborskiej, działo się bardzo dużo: analizowaliśmy różnice istniejące między tłumaczeniami i odkryliśmy na przykład, że niewinna róża przedstawiana jest inaczej z przekładu na przekład, chodziliśmy ulicami naszej włoskiej stolicy, śladami Polaków, no i oczywiście byliśmy na otwarciu wystawy kolaży na kampusie Rzymskiego Uniwersytetu, gdzie udało nam się przedstawić nowe włoskie tłumaczenie wiersza Utopia, które napisaliśmy wspólnie podczas zajęć z naszą panią profesor. Oczywiście to tylko kilka przykładów z tego, co oferował tegoroczny projekt, na którym myślę, że wszyscy dobrze spędziliśmy ze sobą czas i z którego na pewno będziemy mieć przyjemne wspomnienia. Wiadomo, że oprócz dobrej zabawy, takie projekty są też organizowane, żeby nauczyć lub też zaciekawić uczestników nowymi rzeczami.
W dniach 20-22 listopada miałam przyjemność uczestniczyć w konferencji o Wisławie Szymborskiej. Pierwszy dzień mnie mile zaskoczył. Znajdowaliśmy się w Stacji Naukowej PAN w Rzymie i dzień rozpoczął się warsztatami o istocie i praktyce tłumaczenia. Pan profesor i tłumacz Andrea Ceccherelli wprowadził nas w teorię i praktykę tłumaczenia, przedstawiając nam czym jest przekład, różne typologie tłumaczenia (jak na przekład tłumaczenie intersemiotyczne gdzie interpretacja jest obowiązkowa) i na czym polega koncepcja dominanty, która jest bardzo ważna dla tłumacza. Potem przeszliśmy do analizy trzech wierszy Wisławy Szymborskiej jak: Nic dwa razy, Urodziny i Jeszcze. Podczas tej pracy poznałam wielu wspaniałych ludzi, przyjechały specjalnie do nas studentki z Litwy i z Ukrainy. Zostaliśmy podzieleni na grupy i każdy z nas musiał przedstawić swoją interpretację językowa. Jeden wers w szczególności przyciągnął naszą uwagę.
„Wczoraj, kiedy twoje imię,
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża przez otwarte wpadła okno”.
Okazało się, że polskie i litewskie znaczenie jest do siebie podobne, róża która zostaje rzucona i wpada przez otwarte okno. Po ukraińsku przypomina zapach tej róży a po włosku jej kwitnięcie. Te różnice językowe mnie pozytywnie zaskoczyły ponieważ akcja róży miała w każdym języku inne znaczenie. Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy, ale wspomnienia zostaną, tak jak róża wpadną przez otwarte okno.
Spotkanie pierwszego dnia było dla mnie niezwykle ekscytujące i inspirujące. Poznanie studentów z różnych krajów oraz możliwość dzielenia się doświadczeniami stanowiły fascynujące doświadczenie. Wspólna analiza tłumaczeń dzieł Wisławy Szymborskiej nie tylko poszerzyła moją wiedzę, lecz również zbliżyła nas jako grupę, otwierając nowe horyzonty dla dalszej współpracy. Następnego dnia wizyta w radiu okazała się niezapomnianym przeżyciem. Słuchanie ludzi, którzy swoje pasje przekształcili w zawód i chętnie dzielili się doświadczeniami z młodszymi pokoleniami, było dla mnie niezwykle inspirujące. Obserwowanie, jak pasja może przekształcić się w życiową ścieżkę, i to jest coś niesamowicie wartościowe. Nie mogę się oprzeć podziękowaniom za wycieczkę śladami Polski. To doświadczenie pozwoliło mi dokładniej przyjrzeć się i porównać dwa zupełnie odmienne kraje oraz kultury. Występy doświadczonych tłumaczy i osób z pasją do swojej branży były dla mnie źródłem ogromnej wiedzy i inspiracji. Ich zaangażowanie i umiejętności zainspirowały mnie do dalszego rozwoju oraz otworzyły nowe spojrzenie na obszar, który mnie fascynuje.
Pierwszy raz biorę udział w projekcie NAWA, ale muszę powiedzieć ze bardzo dobrze zostało to zorganizowane. Nie będąc studentem literatury mało miałem okazji, aby zapoznać się z polską literaturą czy poezją podczas moich studiów na Sapienzy, a dzięki temu projektowi sporo się zbliżyłem do kultury i historii kraju mojej rodziny. Mało miałem kontaktu ze studentkami z Litwy i Ukrainy, ale muszę powiedzieć, że sama atmosfera podczas tych trzech dni była świetna. Fajne jest też to, że nie tylko my polscy (i nie tylko) studenci polonistyki na Sapienzy interesujemy się polską poezją czy literaturą, ale również osoby z innych krajów bliskich nam. Z tych trzech dni bardzo spodobał mi się też workshop na temat podcastów. Myślę że był to bardzo ciekawy pomysł pokazać nam studentom jak właśnie każdy z nas może sobie taki podcast stworzyć i dzielić się ze światem własnymi pomysłami i ideami.
Która część wydarzenia podobała mi się najbardziej? Nie lada wyzwaniem była odpowiedź na to pytanie. W pamięć zapadły mi szczególnie słowa wygłoszone przez prof. Teresę Walas, która przybliżyła nam postać Wisławy Szymborskiej sprawiając, że mogliśmy wejść na chwilę do jej świata i poczuć się jakbyśmy znali ją osobiście. Poza konferencją, podczas której mogliśmy wysłuchać wielu znakomitych gości, ciekawymi i pożytecznymi okazały się również warsztaty przekładowe prowadzone przez prof. Andreę Ceccherelliego. Z czystą przyjemnością słuchało się jego wykładu. Mieliśmy możliwość porównania trzech wersji językowych wierszy Szymborskiej (litewskiej, ukraińskiej oraz włoskiej) podczas żywej dyskusji z kolegami z Litwy i Ukrainy, którzy na tą okazję specjalnie przyjechali do Rzymu. Analiza tych przekładów była ciekawym doświadczeniem, które pokazało nam jak każdy z tych języków radzi sobie z oddaniem oryginału oraz jakie główne problemy napotyka na swojej drodze. Praca i analiza tych wierszy po raz kolejny uświadomiła mi jak trudną profesją jest bycie tłumaczem. Drugiego dnia mieliśmy natomiast możliwość uczestniczenia w warsztatach z tworzenia podcastu, które pokazały nam proces produkcyjny od powstania pomysłu, aż do jego realizacji. Zdobytą wiedzę na pewno będziemy mieli okazję wykorzystać podczas tworzenia naszego własnego podcastu. Nie mogłabym jeszcze nie wspomnieć o mojej subiektywnej wisience na torcie minionych dni, jaką był spacer po Rzymie polskimi śladami. Jako miłośniczka historii i zapalona turystka z przyjemnością chłonęłam nowe ciekawostki, o których wcześniej nie miałam pojęcia, podążając ścieżkami św. Stanisława Kostki, Cypriana Kamila Norwida, Juliusza Słowackiego, a także polskiej królowej Marii Kazimiery, pieszczotliwie zwanej Marysieńką. Deszcz podczas wycieczki był nam niestraszny i nie mogło również zabraknąć przystanku pod słynną Fontanną di Trevi, gdzie podczas chwili przerwy udało mi się zrobić jedno zdjęcie.
Klaudia Wilkosz
Jestem wdzięczna za możliwości wzięcia udziału w projekcie, ponieważ mogłam zdobyć wiele interesujących informacji, spotkać dobrych ludzi i doświadczyć wielu pozytywnych emocji. “Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy”, taki moment w życiu raczej nie zdarzy się, ale mam nadzieje w innych okolicznościach spotkamy się.
Piękne, bogate w swej architekturze i historii miasto, które połączyło, zawiązało w znajomości różnych, a jednak czymś podobnych do siebie, ludzi. Oprócz tego, poznaliśmy bliżej osobowość i twórczość Wisławy Szymborskiej, której słowami z wierszu „Nic dwa razy” zakończę: „Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy”.
Najbardziej zapamiętałam ostatni dzień konferencji. Potwierdziło się moje spostrzeżenie: zainteresować opowieścią można nawet obojętnego słuchacza, a także osobę nieznającą język. Tak istotne jest przekazanie badanego materiału: charyzma, głos, intonacja, rytmiczność, jasne i konkretne twierdzenia, a to wszystko wzmocnione graficznie. Po prostu: ciekawie i nowocześnie!
Pomimo tego, że Rzym od lat jest bliski mojemu sercu, a wiele malowniczych rzymskich ulic przemierzyłam wielokrotnie, to podczas spaceru śladami sławnych Polaków zorganizowanego w ramach projektu NAWA miałam okazję poznać Wieczne Miasto na nowo i spojrzeć na nie innymi oczami. Odkryłam niepozorne, ale niezwykle interesujące miejsca, które były świadkami osiągnięć licznych ważnych postaci historii polskiej. Tym samym nie spodziewałam się, że Rzym jest tak bliski polskiemu sercu i że podczas zwiedzania niektórych miejsc czy zabytków, można poczuć patriotyzm i dumę z bycia Polakiem czy posiadania polskich korzeni.
Jedną z historii, która wzbudziła we mnie największe zainteresowanie, była ta o Marysieńce i jej rzymskim życiu. Prawdopodobnie dlatego, że położenie budynku, w którym mieszkała Marysieńka, znajduje się tuż obok jednego z najsłynniejszych miejsc turystycznych Rzymu, mianowicie Schodów Hiszpańskich. Nawet nie sądziłam, że podczas podziwiania rzymskiej panoramy ze szczytu Schodów Hiszpańskich, wystarczy delikatnie się obrócić i spojrzeć w bok, by dostrzec z pozoru zwykły budynek z balkonem znajdujący się pomiędzy dwoma ulicami, ale mający znaczenie w historii życia polskiej królowej Marii Kazimiery Sobieskiej, nazywanej na polskim dworze również Marysieńką.
Marysieńka przyjechała do Rzymu po śmierci męża Jana III Sobieskiego i mieszkała w tym budynku przez kilkanaście lat, od 1699 roku, a balkon widoczny na zdjęciu został wybudowany właśnie na jej życzenie. Według interesującej opowieści naszego przewodnika, rzymski okres Marii Kazimiery był naprawdę obfity i charakteryzował się niezwykłą twórczością, która sprawiła, że stała się jedną z ważniejszych osobowości w Rzymie tamtego okresu. Zawierała znajomości z najbardziej wpływowymi ludźmi w mieście, między innymi utrzymywała bardzo dobre stosunki z papieżem Klemensem VI. Ambicją Marii Kazimiery było stworzenie jak najbardziej olśniewającego i bogatego dworu, by móc przyjmować wielu wpływowych gości, takich jak kardynałowie, ambasadorowie czy sam papież Klemens VI. Królowa nabywała coraz to liczniejsze budynki i ziemie w Rzymie, a w jednym z pałaców planowała stworzyć mauzoleum ku pamięci króla Jana III Sobieskiego, na którego suficie miałyby znajdować się freski przedstawiające życie króla. Niestety Marysieńka popadła w długi i została zmuszona do opuszczenia Rzymu. Nie mogąc wrócić do Rzeczypospolitej, planowała zamieszkać w Paryżu, a dokładniej na Wersalu. Marysieńka jednak nie spłacała długów zaciągniętych w Rzymie i z tego powodu papież Klemens VI napisał list do Francji, w którym ostrzegł tamtejszy dwór przed Marysieńką, która ostatecznie nie została wpuszczona za bramy miasta. Osiedliła się więc w skromniejszej posiadłości w podparyskiej miejscowości.
Jestem zadowolona z tego, że miałam okazję pójść na taki spacer, który wzbogacił moją wiedzę oraz znajomość Rzymu. Ponadto nasz przewodnik okazał się młodą uzdolnioną osobą, opowiadającą nawet najmniejsze ciekawostki z zainteresowaniem i pasją, dzięki czemu potrafił nawiązywać dobry kontakt ze studentami z Włoch, Litwy, Ukrainy oraz Polski, którzy brali udział w projekcie NAWA.
Martyna Stefaniuk
To były niesamowite emocje i świetne doświadczenie. Poznałam wspaniałych studentów, którzy byli naprawdę interesujący w rozmowie, dzieliliśmy się wieloma przeżyciami i rozmawialiśmy o życiu, planach na przyszłość, czy w ogóle planujemy związać swoje życie z językiem polskim. Chociaż jestem już po raz drugi w Rzymie, to te emocje były jakby pierwsze. Były świetne i pouczające wycieczki, podczas których zrobiliśmy wiele świetnych zdjęć i odkryliśmy coś nowego. I na koniec – nauka. To było niesamowite! Nie żałowałam ani na chwilę tej podróży. Dziękuję za tę możliwość
Chciałabym podziękować za doświadczenie i możliwość odwiedzenia Rzymu. To była niesamowita podróż! Zakochałam się jeszcze bardziej w poezji Wislawy Szymborskiej i pracy tłumaczy. Studenci, którzy byli z nami z Włoch, z Litwy, byli otwarci na komunikację. Łączył nas język polski, ale mieliśmy możliwość zapoznania się z językami włoskim i litewskim. Uwielbiam też wykład o podcastu. Chłopcy, którzy wyjaśniali nam wszystko, jak najwięcej, jak najwyraźniej, czynili to bardzo interesująco. To była bardzo owocna podróż, która zachęciła mnie do dalszego uczenia się języka polskiego, do zainteresowania się polską literaturą. Dziękuję za wspaniały tydzień!
Rzym wywarł na mnie ogromne emocje, nie zapomnę tych ciepłych uśmiechów Włochów, budowli, przepięknej architektury. Projekt dał możliwość poznania kultury innych narodowości, spojrzenie na miejsce powstania Baroku, zapoznał bardziej z twórczością noblistki Wisławy Szymborskiej oraz obdarzył mnóstwem szczęśliwych chwil.
Najbardziej zapadł mi w pamięć wykład na temat tworzenia podcastów i poznawania tajników pracy włoskiego radia Kaos! Dowiedziałem się naprawdę wielu ciekawych rzeczy, jak urządzić studio w domu, jak dostosować głos, dźwięk i kamerę, aby widzowie lubili oglądać. Również po raz pierwszy próbowałam udzielić wywiadu na temat tego, od czego rozpoczęła się moja podróż z językiem polskim.Bardzo miło było też posłuchać ciekawych wykładów chłopaków na temat tego, jak zainteresować słuchacza i widza) Dziękuję bardzo za takie doświadczenie! To była bardzo owocna podróż!
W serwisie PAN stosujemy pliki cookies w celu gromadzenia danych statystycznych oraz prawidłowego funkcjonowania serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Twoim urządzeniu do odczytu stron. Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek znajdziesz w naszej polityce prywatności.